Znaczna i nieznaczna ilość narkotyków – co to właściwie znaczy?

W sprawach o posiadanie narkotyków często pojawia się pytanie: jaka ilość jest mała, a jaka już znaczna?

Problem w tym, że ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii nie podaje konkretnych wartości w gramach. Nie ma więc zasady, że np. 1 gram to zawsze ilość nieznaczna, a 20 gramów – znaczna.

Każdą sprawę trzeba oceniać indywidualnie.

Kiedy ilość narkotyków jest nieznaczna?

Przy ocenie bierze się pod uwagę m.in. rodzaj narkotyku, jego wagę oraz to, ile porcji można z niego przygotować.

Znaczenie ma również to, czy narkotyk był przeznaczony na własny użytek.

Jeżeli ilość jest nieznaczna, a okoliczności sprawy wskazują, że karanie sprawcy byłoby niecelowe, postępowanie może zostać umorzone na podstawie art. 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Tak zakończyła się jedna ze spraw prowadzonych przez naszą Kancelarię. Przy podejrzanym ujawniono 0,24 g marihuany. Postępowanie zostało umorzone, ponieważ uznano, że była to ilość nieznaczna, a ukaranie podejrzanego byłoby niecelowe.

A kiedy ilość jest znaczna?

„Znaczna ilość” również nie została określona przez ustawodawcę konkretną liczbą gramów.

Sądy zwracają uwagę przede wszystkim na to, ile osób mogłoby się odurzyć daną ilością narkotyku, a także na rodzaj i właściwości substancji.

Dlatego np. taka sama liczba gramów marihuany i silniejszego narkotyku nie musi być oceniana w taki sam sposób.

Ważne: nie każda ilość jest albo mała, albo znaczna

Jeżeli ilości narkotyku nie można uznać za „nieznaczną”, nie oznacza to jeszcze, że automatycznie jest ona „znaczna”.

Pomiędzy tymi dwiema kategoriami istnieje wiele sytuacji, które są oceniane na podstawie ogólnych przepisów o posiadaniu narkotyków.

Każda sprawa jest inna

W sprawach narkotykowych sama liczba gramów nie przesądza o odpowiedzialności karnej. Znaczenie mają także rodzaj substancji, liczba możliwych do uzyskania porcji, przeznaczenie narkotyku oraz okoliczności jego posiadania.

Dlatego nawet samo zatrzymanie z narkotykiem nie oznacza jeszcze, że sprawa musi zakończyć się wyrokiem skazującym. Przy niewielkiej ilości przeznaczonej na własny użytek możliwe jest również umorzenie postępowania.

9 września 2026 r. 


List żelazny zamiast ekstradycji do Polski 

Do Kancelarii zgłosił się cudzoziemiec przebywający w Londynie, który był w Polsce poszukiwany listem gończym w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa prania pieniędzy z art. 299 Kodeksu karnego. Sprawa dotyczyła środków o znacznej wartości — niemal 1 mln zł — powiązanych z transakcjami w bitcoinach.

Wobec klienta został wydany również Europejski Nakaz Aresztowania, a po ustaleniu jego miejsca pobytu w Londynie polskie organy skierowały do władz brytyjskich wniosek o jego ekstradycję. Klient zwrócił się o pomoc do Kancelarii w momencie, gdy procedura była już praktycznie zakończona, a on oczekiwał na deportację do Polski, gdzie groziło mu długotrwałe osadzenie w areszcie.

Dzięki natychmiastowej interwencji obrońcy w prokuraturze oraz pilnemu wnioskowi o wydanie listu żelaznego, udało się doprowadzić do wstrzymania deportacji przez władze brytyjskie. Następnie Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do wniosku i udzielił klientowi listu żelaznego, uzależniając go od złożenia poręczenia majątkowego.

W efekcie klient mógł przyjechać do Polski dobrowolnie, odpowiadać z wolnej stopy i stawić się w prokuraturze w asyście prawnej Kancelarii. Dalsze działania obrony pozwoliły na wynegocjowanie bardzo korzystnego rozstrzygnięcia — wyroku wolnościowego. Obecnie klient przebywa z rodziną w Londynie.

Sprawa ta pokazuje, że nawet na bardzo zaawansowanym etapie postępowania ekstradycyjnego możliwe jest podjęcie skutecznych działań procesowych. Uzyskanie listu żelaznego nie jest proste i wymaga szybkiej reakcji, odpowiedniej argumentacji oraz doświadczenia w sprawach karnych, jednak w praktyce może realnie ochronić klienta przed tymczasowym aresztowaniem po przyjeździe do Polski.

 8 czerwca 2026


Od „poważnego” aktu oskarżenia do umorzenia sprawy w sprawie tzw. pustych faktur

Z satysfakcją informujemy o korzystnym zakończeniu sprawy karnej, w której reprezentowaliśmy oskarżonego narażonego na bardzo poważne konsekwencje prawne i zawodowe.

Sprawa dotyczyła dwóch tzw. pustych faktur VAT na łączną kwotę brutto niespełna 30.000 zł. Pomimo tej relatywnie niewielkiej wartości, akt oskarżenia został oparty na bardzo surowej kwalifikacji prawnej, obejmującej m.in. art. 271 k.k., art. 273 k.k. oraz art. 286 § 1 k.k.

Dla naszego Klienta stawka była szczególnie wysoka. Jako osoba zasiadająca w zarządzie spółki handlowej, w przypadku skazania za przestępstwa wskazane w akcie oskarżenia, mógłby zostać dotknięty sankcją wynikającą z art. 18 k.s.h., a więc zakazem pełnienia funkcji w organach spółek handlowych.

Kluczowym elementem obrony było wykazanie, że sprawa nie powinna być oceniana przez pryzmat przepisów Kodeksu karnego dotyczących używania dokumentów poświadczających nieprawdę czy oszustwa. Argumentowaliśmy, że istota zarzucanego zachowania dotyczyła rozliczeń podatkowych, a więc — jeżeli już — powinna być oceniana na gruncie Kodeksu karnego skarbowego.

Sąd podzielił tę argumentację. W uzasadnieniu wydanego wyroku wskazał, że zachowanie zarzucane Klientowi wyczerpywało znamiona wykroczenia skarbowego z art. 62 § 2a w zw. z § 5 k.k.s. i art. 6 § 2 k.k.s., a nie przestępstw z Kodeksu karnego. Co istotne, Sąd dostrzegł również brak dowodów na działanie Klienta wspólnie i w porozumieniu z osobami wskazanymi w akcie oskarżenia.

Po przyjęciu powyższej kwalifikacji prawnej okazało się, że karalność czynu jako wykroczenia skarbowego uległa przedawnieniu. W konsekwencji postępowanie zostało umorzone.

Sprawa ta pokazuje, jak istotna w postępowaniach dotyczących faktur VAT jest precyzyjna analiza kwalifikacji prawnej. Niekiedy właściwe rozróżnienie pomiędzy przestępstwem z Kodeksu karnego a czynem z Kodeksu karnego skarbowego przesądza nie tylko o wyniku procesu, ale również o dalszej sytuacji zawodowej i biznesowej oskarżonego.

3 czerwca 2026 r